Zamknęliśmy cały WZMACNIAJĄCY cykl roczny 2018. Już niedługo pierwszy w tym roku WZMACNIACZ wiosenny, a razem z nim odrodzenie, ruch, oddech i moc zielonych traw w diecie!

Misja WZMACNIACZA została nam wyznaczona dokładnie rok temu. Obserwowaliśmy swoje ciała i umysły przez kilka pór roku z rzędu. Mamy to szczęście oglądać na codzień dziko pasące się sarny za oknem, stada dzików, gwieździste niebo bez łuny świetlnej oraz bujne życie w sąsiadujących zaroślach i lasach. Życie blisko natury oprócz oczywistych zalet, ma jedną całkiem praktyczną: otwiera bramy do odczuwania siebie głębiej – jako części całości oraz pozwala doświadczyć na sobie zjawisko pływów energetycznych wędrujących wraz z obrotami księżyca (miesiące), jak i Ziemi wokół Słońca (rok). Potwierdza to spora część świeżo upieczonych mieszkańców, a szczególnie mieszkanek wsi, którzy nie zwykli obserwować tego wcześniej, w mieście.

W ciagu całego cyklu słonecznego (365 dni) mamy dwa momenty określane  przesileniem oraz dwa poprzedzające je i równoważące – tzw.równonoce. Natura zadbała o stabilizację, nie dopuszczając do skrajności, bo tym właśnie jest –  niedościgłym balansem sił.

WIOSNA

Co się zmienia? Pewnie zapytasz. Popatrz więc jak działa natura. Bez traum, złych wspomnień, niepotrzebnego bagażu, każdego roku odradza się na nowo. Wszystko pod ziemią tylko czeka, wręcz kipi aby zrzucić śnieżną kołdrę i radośnie wzbić się w stronę słońca. Soki w drzewach ruszają wzwyż do korony, kwiaty i trawy przebijają główkami ziemistą powłokę, człowiek podnosi głowę w stronę słońca, łapczywie pochłaniając ciepło pierwszych promieni słonecznych. Następuje naturalny ruch w górę. Powietrze wypełnia się świeżością i charakterystycznym tylko i wyłącznie dla tej chwili zapachem – zapachem WIOSNY. Tej nuty nie udało się jeszcze nikomu zamknąć we flakoniku.

Wiosną wszystko staje się lżejsze. Nasza garderoba, ciała i karma. Króluje kolor zielony, soczysty i obiecujący. Nim się obejrzysz, codzienne menu wypełnia się surowymi nowalijkami, usuwając zawiesiste zupy i bigosy. Coraz częściej przynosisz do domu tulipany lub żonkile. Och i ach, odczuwasz radość ot tak. To jest właśnie moc i piękno narodzin. Dosłownie.

LATO

Tę porę roku można przyrównać do młodości. Tej dzikiej, naiwnej, pełnej i bezwstydnej. Tej, o której potem opowiada się z wypiekami na twarzy. Lato to pełnia, w każdym tego słowa znaczeniu. Najwięcej słońca i ciepła, najmniejszy głód. Ciało pragnie przygód, ruchu, wody. W przewiewnych ubraniach, a czasem nago – staje się wolne! Stopy masowane trawą i piaskiem. Noga na nodze beztrosko pręży się do słońca. Czujesz to? Twoje tu i teraz, Twoje nagrzane ciało, Twoja część całości. Tak samo pełnej życia jak TY. Pewnie zaczynasz dostrzegać, że „dziwnym” trafem natura przeżywa dokładnie to samo. Jest bujna, dzika i nieokiełznana. Wybijamy ten sam rytm Przyjacielu, od początku do końca. Teraz to widzisz.

Zanim nadejdzie JESIEŃ…

… jest jeszcze specyficzny czas późnego lata. To ten moment kiedy owoce nasyciły się słońcem już tak bardzo, że sady uginają się pod ciężarem słodyczy. Obłe Jabłka, kształtne gruszki, rumiane śliwki, okazałe dynie. Wszystko wydaje się uginać od sytości. Człowiek też doskonale zna tę chwilę. Zwykło się mówić o tym momencie, że zaczyna się gdzieś „po trzydziestce”. Nasycone ego pragnie zacząć się dzielić sobą i z siebie tworzyć na nowo.

Nieuchronnie przychodzi ona. Zjawiskowa, wielobarwna i odrobinę smutnawa jesień. Dlaczego? A pamiętasz ile melancholii niesie za sobą złoto lecące z jesiennych drzew? Piękne, choć zwiastujące  rychły koniec. Ruch zaczyna zmieniać kierunek, pomału wracając w stronę ziemi, kieruje się w głąb. Stąd niskie jesienne mgły, jesienny opad liści, sprowadzający na ziemię przyrost wagi…

Z drugiej strony jesień to czas wspólnoty. Wspólnie parzone herbatki, wspólnie spędzane coraz dłuższe wieczory. Wzrasta potrzeba bycia z drugim człowiekiem, ciepła i komfortu. Wyściełamy sobie niczym zwierzęta cieplejsze posłania, odziewamy w grube i miękkie swetry. Lubimy się przytulać i przygotowujemy na długi, zimowy sen.

ZIMA

Z jednej strony zastój, z drugiej bardzo ważny czas regeneracji i odpoczynku. W zależności od tego, jak ją potraktujesz zyskasz wytchnienie bądź przeziębienie. Nasz umysł może przeoczyć ten ważny czas, ale ciało rządzi się zasadami natury i znajdzie sposób na to abyś dał mu odsapnąć.  Zwolnij więc, pobądź ze sobą, przeżyj nów słoneczny dający początek nowemu cyklowi. Tak, jest ciemno i zimno, ale w ciemności człowiek lepiej śpi, a zimno krzepi i alkalizuje. Nic w naturze nie dzieje się bez głębokiego sensu. Wystarczy tylko przysiąść, przyjrzeć się, a na koniec zsynchronizować. Rób to, co natura!

Skoro wszystko takie proste to po co WZMACNIACZ..?

Dobre pytanie. Wszystko jest bardzo proste, przejrzyste i wydarza się na naszych oczach. My zwykliśmy jednak obserwować inne rzeczy i zestrajać się z przeciwnym naturze porządkiem. W największe i najwartościowsze słońce siedzimy w zamkniętych przestrzeniach, wykonując tzw. pracę, często siedzącą; wieczorami, gdy na zewnątrz już ciemno, przemęczamy oczy sztucznym światłem komputerów i telewizorów; zakrywamy pory skóry całą gamą sztucznych wytworów od stóp do głów, dzień w dzień, a nawet i nocą; otaczamy się sztucznymi zapachami perfum, balsamów, zapachowych saszetek, aerozoli, proszków do prania, gum do żucia, które oszukują i uszkadzają nasz zmysł powonienia; jemy to, co ktoś nam powiedział, że jest zdrowe, nawet jeśli ewidentnie nasze ciało to odrzuca.

„Ciągły chaos” – myślisz. Może nawet i Tobie zdarza się w bezsilności pomyśleć:  „skąd czerpać informacje, komu ufać, każdy mówi coś innego”. No właśnie. Jedyna sensowna odpowiedź na to pytanie i jednocześnie początek bardzo ważnej dla każdego z nas drogi brzmi: SOBIE. SŁUCHAJ SIEBIE, UFAJ TYLKO SOBIE. Żeby to stało się możliwe niezbędny jest przystanek i powrót do siebie. Pojawi się wówczas Twój własny autonomiczny sygnał, który my będziemy WZMACNIAĆ.

Tak więc, dokładnie rok temu postanowiliśmy wspomóc siebie i innych w tych rytmicznych zmianach. Jak? Poprzez cztery najbardziej życiodajne elementy: oddech, ruch, wibrujący dźwięk i jedzenie. Każdy z nich pozwala zatopić się w sobie i tam poszukać odpowiedzi. Lepszy kontakt ze sobą to lepsze jakościowo życie – pełniejsze, szczęśliwsze i wypełnione radością.

Chcesz nas poznać? Oto my.

Oddychać będziesz z Wojtkiem. Wprowadzi Cię w technikę oddechu połączonego, rozpuszczającego blokady, traumy, zastoje. Wojtek to pełen troski, spokojny i wyrozumiały nauczyciel. Jedyne co musisz zrobić to oddychać i nie zasnąć. Magia sesji oddechowych zaczyna działać gdy odpuścisz kontrolę. Nie wstrzymujesz odruchów, takich jak łzy i śmiech. To czas gdy tłumione emocje znajdują w końcu ujście. Przestrzeń jak najbardziej sprzyja ku temu. Nie bój się, jesteś bezpieczny.

To, co poruszy wewnętrzne blokady jeszcze mocniej jest wibracja i dźwięk gongów, a wraz z nimi samej Zahi – intuicyjnej, pełnej kobiecej energii masażystki dźwiękiem. Nie ma takiego miejsca w ciele, które uchowałoby się  przed gongowymi wibracjami. Jeśli zaśniesz to nawet lepiej. Umysł odpuścił kontrolę, a rozluźnione ciało może przyjąć solidną dawkę terapeutycznych drgań i brzmień.

Teraz czas na bardziej aktywną część. Pozwolisz swojemu ciału na przepływ. Maciek połączył w tym celu trzy potężne wschodnie siły: słowiańską (gimnastyka słowiańska), chińską (tai chi) i hinduską (joga). Od dawna praktykuje je na sobie, co widać gołym okiem. Przywiązuje on wiele uwagi do tego w jaki sposób przez ciało płynie ruch, gdzie napotyka opór i jak mu przeciwdziałać. Jeśli czujesz, że brak Ci wiedzy czy motywacji, spokojnie, jesteś w domu.

Drugą aktywnością jest taniec. Popłyniesz razem z Tomaszem. Tym razem wszystko zależy od Ciebie. Pięciorytmowa fala pozwala na doświadczenie pięciu różnych emocji, stanów, przez które po prostu płyniesz. Prowadzi Cię Twoje własne ciało, a Tomasz Ci wiernie towarzyszy. Ruch ma moc otwierania, ale tylko ten bez narzuconych zasad i cenzury. Może rozpoznasz siebie na nowo? Może się sobą zadziwisz? Przede wszystkim jednak wytańczysz to – cokolwiek tam jest i blokuje przepływ.

I wreszcie strawa dla ducha i ciała. Jedzenie przygotuje dla Ciebie Ania. Nie martw się, na pewno nie zapomni o odpowiedniej intencji. Proces przyrządzania to bardzo ważny element składowy mocy witalnej pochodzącej z pożywienia. Nowe smaki, nowalijki i  moc zieleni na talerzu – rodzi się przecież wiosna!

Chcesz nas poznać osobiście? Zapraszamy Cię, wzmocnij się na wiosnę!

Najlepiej tu.

By |2019-03-15T13:45:48+00:00Luty 28th, 2019|blog|